Stasio.

Dwa miesiące temu moje NIEczekanie przerwał telefon. Miał co przerywać, bo w tym czasie stawało się ono dość nieznośne. I nie mam tutaj na myśli niedoczekania, utęsknienia za macierzyństwem, pragnienia do szaleństwa. Bo moje NIEczekanie jest jak lot samolotem, na myśl o którym cierpnie mi skóra na karku. Bo to co w lataniu najbardziej przerażające […]

Continue Reading