“Oczekiwania” i te inne zakazane słowa.

Na pierwszą wizytę w ośrodku przynieśliśmy naszą niełatwą historię. Choć mam wrażenie, że za mną to ona się przypałętała, przyczepiła mi się jak papierek od cukierka do podeszwy: nie wiesz, że tam jest do momentu aż usłyszysz, że coś szeleści pod obcasem.
To ta nasza historia właśnie tak mi szeleściła. […]

Continue Reading

Uzbrojona 2.

nieczekanie.pl

Spod mojej zbroi wystaje spódnica. Przydeptałam ją dzisiaj podnosząc się ze słowiańskiego przykucu. Taka tam gimnastyka z emocjami. Ręka, noga… i tak dalej. Trenuję charakter, wzmacniam spojrzenie, pogłębiam oddech. Bo oddycham za płytko i zbyt oszczędnie ponoć. Wstrzymałam ten płytki oddech gdy napotkałam dryfującą z nim myśl…, że się boję. Zapiszczało mi w uszach, osłupiałam. […]

Continue Reading

Stasio.

Dwa miesiące temu moje NIEczekanie przerwał telefon. Miał co przerywać, bo w tym czasie stawało się ono dość nieznośne. I nie mam tutaj na myśli niedoczekania, utęsknienia za macierzyństwem, pragnienia do szaleństwa. Bo moje NIEczekanie jest jak lot samolotem, na myśl o którym cierpnie mi skóra na karku. Bo to co w lataniu najbardziej przerażające […]

Continue Reading

Uzbrojona.

NIEczekanie.pl

Sporo czasu zajmuje mi rozmyślanie. Nic nowego, jestem świetnym teoretykiem od lat. Tym razem jednak brak mi na nie czasu więc mój sprytny umysł spycha te myśli do backendu, na frontendzie skupiając się na codzienności. Zatem dzieje się tak: wpada mi konkretna myśl, teza, spostrzeżenie, stwierdzenie… zwał jak zwał. I puszczam ją by leciała, zajmując […]

Continue Reading

Od początku

NIEczekanie.pl

Skończyliśmy kurs, warsztaty, tacy jesteśmy bardzo oświeceni i gotowi. Połknęłam niezłą fiolkę wiedzy, może i nie jedną. Hej… mam dyplom, to chyba coś znaczy. Znaczy tyle, że teoretycznie jestem zdolna do adopcyjnego macierzyństwa, teoretycznie będziemy świetnymi rodzicami, no … na pewno się nadajemy. T E O R E T Y C Z N I E […]

Continue Reading